Jak organizowałam wolontariaty i praktyki lekarskie | Referencje

Studia za granicą podczas pandemii nie ułatwiają praktyk w kraju. Każdą praktykę organizowałam na własną rękę. W większych szpitalach kilka razy spotkałam się z brakiem miejsc, natomiast w klinicznych preferowano tylko swoich studentów.

Czasem pytałam w kadrach placówek co jest pomocne aby rozważono moje podanie i czy mam szansę. Dużo też argumentowałam pisząc wnioski. Sukcesem okazało się szukanie placówek z dala od uniwersytetów medycznych. Wybierałam terminy, w których było możliwie jak najmniej studentów. Personel szpitali traktował mnie wtedy na równi, jak dodatkową parę rąk do pracy. 🙂 Nie byłam osobą, która przysłowiowo „plątała się pod nogami” a lekarze nie byli zmęczeni studentami. Dzień nie wyglądał jak kolejne zajęcia na studiach. Każdy szpital, który wybrałam począwszy od małego powiatowego po wysoko specjalistyczny okazał się być naprawdę dobrym wyborem. Im mniej studentów w placówce tym większa szansa na przyjęcie poza okresem wakacji (i więcej do działania!).

Ze strony prawnej/organizacyjnej aby podpisać umowę z placówką długość wolontariatu/praktyk musi wynosić minimum 30 dni. Dodatkowo jesteśmy zobowiązani do wykupienia ubezpieczenia lekarskiego (poekspozycyjne, NW oraz OC) na dany okres. Umowę można rozwiązać w każdym momencie, co jest przydatne gdy mamy do dyspozycji przykładowo wolne tylko 2 tygodnie. Nie wszystkie placówki posiadają takie informacje, ponieważ studenci uczelni krajowych zwykle mają zawarte umowy pomiędzy uniwersytetem a szpitalem. Z kolei nie wszystkie uczelnie zagraniczne zawierają takie porozumienia bądź wiąże się to z papierową gehenną. Warto wtedy wspomnieć o możliwości zawarcia umowy, o której wspomniałam (ja wysyłałam nawet swoje stare umowy mailem jako wzór). Dodatkowo do przyjęcia niezbędna jest ważna książeczka zdrowia, aktualne wyniki badań na WZW B i badanie u lekarza medycyny pracy. Po przejściu procesu dokumentacji zwykle czekało mnie szkolenie BHP i spotkanie z pielęgniarką epidemiologiczną szpitala – następie trafiałam na oddział.

Nie zawsze do końca wiedziałam o co dokładnie mogę poprosić opiekuna podczas praktyk (chodzi o pozwolenie na wykonywanie danych czynności u pacjentów). Granica pomiędzy zabiegiem wykonywanym przez lekarza a zabiegiem prowadzonym przez studenta jest bardzo cienka i decyzja zależy tylko od przychylności przełożonego. Inicjatywa pomocy i zadawanie pytań zwykle było mile widziane.

Akt Prawny z ramowym programem zajęć praktycznych kierunku lekarskiego (klik) – może znacznie ułatwić wiele rzeczy związanych z praktyką. Ja używałam tego podczas pisania referencji i sprawdzałam czy aby na pewno stopniowo wszystko realizuję.

Dodatkowo zakres czynności jest ułożony od najłatwiejszej i stopniowo postępuje stosunkowo do roku studiów. Zawsze można poprosić o możliwość wykonania czegoś pod ścisłym nadzorem bądź delikatnie wspomnieć, że macie do tego prawo (dla odważnych).

Referencje – czy warto o nie zadbać?

W Polsce średnio popularne, w krajach Unii są niezbędnym źródłem informacji o kandydacie do pracy czy na staż. Posiadanie referencji przydaje się osobom, które mogą pochwalić się doświadczeniem choćby właśnie z praktyk. Dla mnie potwierdzają fakt, że pomimo braku stażu pracy jako lekarz, odbyłam praktyki i wolontariat a przy tym zdobyłam konkretne umiejętności oraz nauczyłam się wielu cennych rzeczy. To dzięki referencjom jesteśmy postrzegani jako bardziej profesjonalni i wiarygodni do podjęcia kursu czy pracy za granicą.

Na początku bardzo przejmowałam się faktem, że potrzebuję poprosić przełożonego o wystawienie referencji – mógł przecież odmówić ze względu na braku czasu. Na szczęście i ku mojemu zdziwieniu powiedziano mi, abym wstępnie napisała je sama a w razie uwag sam wprowadzi poprawki.

Od tamtego czasu zawsze, kiedy proszę o list referencyjny wyrażam chęć napisania go sama a ewentualne poprawki wprowadza kierownik . Piszę skrupulatny list, wymieniam w nim to, co było dla mnie bardzo cenne a przełożony zwykle doradza jakie zmiany będą dla mnie korzystne. Przypuszczam, że nie sprawdzi się to w 100% okoliczności ale pomoże w wielu sytuacjach, kiedy przełożony jest np. wysoce uznawaną osobą i nie poświęci nam zbyt wiele czasu.

Dobre referencje mogą stać się przepustką do cenionych przez studentów europejskich Summer Schools (głownie uniwersytety z wysokim rankingiem), zagranicznych praktyk czy choćby nawet przyszłego zatrudnienia. Poniżej znajdziecie przykład mojego listu referencyjnego z jednego z wolontariatów.

Podsumowując – dzięki stażom widzę, co mi się (nie)podoba i za każdym razem nabywam nowe umiejętności. Zawsze wyznaję zasadę „wiem, że czegoś nie wiem” i traktuję to jako kolejny szczebelek do sukcesu.

Wyprawka na wolontariat w górach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s